Bye bye China

Po sześciu tygodniach spędzonych w Chinach przylecieliśmy do Kuala Lumpur.  Tutaj, gdzie prawie wszyscy znają przynajmniej podstawowe zwroty po angielsku, uderzyło nas jak totalny brak znajomości tego języka był problemem w Chinach. Przewodniki obiecywały, że w bardzo turystycznym Guilin miejscowa ludność wyróżnia się znajomością wspólnej mowy :). Nie kłamały, w tym regionie rzeczywiście miejscowi nie … Czytaj dalej Bye bye China

Hongkong, czyli Londyn Azji

Przyjeżdżając do Hongkongu jednocześnie opuściliśmy Chiny oraz w nich zostaliśmy :) Formalnie udając się do Hongkongu wyjeżdża się z Chin (wiza jednowjazdowa traci ważność), pomimo tego, że jest to specjalny region administracyjny ChRL. Hongkong ma odrębną walutę, ruch lewostronny, inne gniazdka elektryczne, a angielski jest w powszechnym użyciu. Do tego można spotkać yuppies oraz Hindusów … Czytaj dalej Hongkong, czyli Londyn Azji

Chiny. Guilin i Yangshuo

Naszym ostatnim dłuższym przystankiem w Chinach było Guilin oraz Yangshuo.  Dzięki niesamowitemu krajobrazowi, miasta te są jedną z najbardziej pożądanych destynacji podróżujących Chińczyków.Miejsce, które można zobaczyć podczas spływu rzeką Li zostało nawet uwiecznione na odwrocie banknotu 20 juanowego. Wyjątkowe formacje skalne, leniwie wijące się rzeki, jaskinie, tarasy ryżowe tworzą widok, który w przewodnikach reklamowany jest … Czytaj dalej Chiny. Guilin i Yangshuo